Rozmowy z pasją - wywiad z Macieje Gburczykiem

Człowiek, którego uratowała muzyka!
Maciej Gburczyk to artysta niezwykle wszechstronny, łączący w sobie pasję i niesamowitą pracowitość. Z jednej strony to doświadczony gitarzysta, kompozytor i producent muzyczny, z drugiej – zaangażowany pedagog i radny miejski. To człowiek otwarty, empatyczny i wrażliwy, dla którego muzyka była kiedyś sposobem na pokonanie własnej nieśmiałości, a dziś jest narzędziem do łączenia ludzi. Cechuje go pokora, chęć budowania lokalnej społeczności i ogromna wiara w to, że kultura i współpraca międzypokoleniowa potrafią zmieniać świat wokół nas na lepsze.
Jak to się stało, że chłopak zasłuchany w ciężkim heavy metalu zagrał dla 150-tysięcznej publiczności na Sylwestrze z Polsatem i podbijał największe stacje radiowe z zespołem LOKA? Dlaczego, mając za sobą występy na ogólnopolskich festiwalach, postanowił skupić się na wspieraniu rodzimej, grudziądzkiej sceny i stworzył festiwal GruRock? W jaki sposób artystyczna dusza radzi sobie w świecie lokalnego samorządu i budżetowych tabelek? I wreszcie – co kryje się w jego szufladzie z niedokończonymi kompozycjami i czy doczekamy się jego solowej płyty?
Odpowiedzi na te pytania oraz mnóstwo inspirujących opowieści o pasji, determinacji i sile płynącej z dźwięków znajdziecie w naszym wywiadzie! Zapraszamy do lektury.
--------------------------------------
K.B. Co było tym momentem, w którym poczułeś, że muzyka to nie tylko hobby, ale Twoja prawdziwa pasja?
M.G. Myślę, że „zaskoczyło” u mnie z muzyką na poważnie mniej więcej w trakcie pierwszego roku szkoły muzycznej II stopnia, do której poszedłem dość późno, bo dopiero po maturze. Regularne ćwiczenie na gitarze klasycznej bardzo mi się podobało i chętnie spędzałem wiele godzin dziennie na pracy nad doskonaleniem swojej gry. Wtedy mniej więcej zdałem sobie sprawę, że mógłbym skupić się na tym i jest to chyba więcej niż tylko hobby. Szkołę ukończyłem w ciągu pięciu lat (zamiast sześciu), w trakcie których już sam byłem nauczycielem w kilku miejscach. Potem studia licencjackie w Katowicach z gitary jazzowej.
K.B. Byłeś gitarzystą w popularnym zespole LOKA. Jak wspominasz ten okres i co z tamtych doświadczeń najbardziej ukształtowało Cię jako artystę?
M.G. Granie w Loce było świetnym doświadczeniem i dało mi bardzo dużo jako gitarzyście i kompozytorowi.
Przede wszystkim zagrałem kilkadziesiąt koncertów w całej Polsce, występując jako gwiazda wieczoru dla kilku, a czasem kilkunastu tysięcy osób. Zagraliśmy też kilka prestiżowych występów telewizyjnych, jak np. Sopot Top-Trendy, Sopot Hit Festiwal czy Sylwester z Polsatem 2013/2014 na Skwerze Kościuszki w Gdyni dla 150 tyś osób pod sceną i 6 milionów przed tv. Praca w tym zespole była bardzo intensywna, czasem spontaniczna i wymagała dużej ilości poświęceń. Nauczyłem się też trochę jak lepiej i wydajniej działać w studio nagrań, komponować, produkować muzykę i aranżować piosenki. Myślę, że praca z ludźmi z tego zespołu dodała mi wiary we własne możliwości i potwierdziła przekonanie, że można z powodzeniem tworzyć muzykę, na którą znajdą się odbiorcy. Poznałem też więcej tajników pracy nad tekstem. Piosenka „DNA” z nagranymi przeze mnie gitarami była emitowana w RMF FM i Radio ZET na największej rotacji przez kilka tygodni. Wystąpiłem też w teledysku do tego utworu.
K.B. Współtworzyłeś wiele projektów, m.in. z zespołem Reggaeside. Jak wspominasz ten czas?
M.G. W Reggaeside gram od października 2016 roku. To zespół z Nowego Miasta Lubawskiego, ale tworzą go też muzycy z kilku innych miast. Świetnie nam się pracuje, zagraliśmy kilkaset koncertów i wydaliśmy dwie płyty, a drugą zaaranżowałem i wyprodukowałem muzycznie. W Reggaeside czujemy się jak w rodzinie, dobrze się rozumiemy i panuje świetna, koleżeńska atmosfera. Aktualnie gramy trasę po całej Polsce i przygotowujemy utwory na kolejny album. Myślę, że siła tego zespołu to przede wszystkim świetne relacje międzyludzkie, zaufanie i zaangażowanie. Pomimo zmian w składzie mamy cały czas wspólne cele i zmierzamy razem do ich realizacji. Mamy też nieustającą chęć tworzenia nowej muzyki i muzycznego rozwoju. Wcześniej, przed Reggaeside współtworzyłem grudziądzki zespół Anima (od 2006 do 2015 roku), z którego cały czas jestem bardzo dumny. To był mój pierwszy band, który miał regularne trasy koncertowe, wydawał single, które emitowane były w radio i działał w dość dobrze zorganizowany sposób. Otrzymaliśmy nawet II nagrodę w konkursie Polskiego Radia „Przebojem na antenę” w 2010 roku w Hajnówce za piosenkę „Tak bardzo”, którą skomponowałem a słowa napisała Gosia Dryl. Około dwa lata temu powołałem projekt wykonujący tylko i wyłącznie muzykę zespołu Queen ze świetnym grudziądzkim wokalistą Danielem Grzybowskim. Zagraliśmy już kilkanaście koncertów i się rozkręcamy. Skład uzupełnia dwóch kolegów z Reggaeside.
K.B. Skąd czerpiesz inspiracje do komponowania muzyki? Jakie są Twoje artystyczne marzenia?
M.G. Inspiracje do komponowania muzyki są bardzo różne. Najczęściej pojawiają się wtedy, gdy tego nie oczekuję. Ja generalnie cały czas coś tam sobie nucę lub wystukuję na czymkolwiek różne rytmy, więc czasem „wynucę” melodię, która jak się okazuje jest wymyślona przeze mnie. Lubię też tworzyć w
nowych miejscach, lub na wakacjach, gdy mam całkowicie wolną głowę. Całkiem inaczej ma się sprawa, gdy tworzę muzykę dla kogoś, pod konkretne zamówienie. Wtedy, gdy jest deadline to po prostu siadam z gitarą i tworzę. Najpierw zastanawiam się przez kilka-kilkanaście dni nad ogólną koncepcją utworu: tempo, rytmika i styl i jak to już mi się wyklaruje to siadam i komponuję w tych właśnie przez siebie określonych „kryteriach”. Zazwyczaj zajmuje mi kilkanaście-kilkadziesiąt minut wymyślenie wstępnej wersji melodii wraz z harmonią zwrotki i refrenu. Kolejne elementy to już dodatki i robię je bardzo szybko. Moje artystyczne marzenia to na pewno zrobienie kolejnej płyty z Reggaeside. Chciałbym też zrobić w końcu swój własny, autorski album, który rozpocząłem już w 2015 roku. Powstały wtedy szkielety trzech utworów, ale póki co leżą w szufladzie. Mam też chęć wrócić do formy z repertuarem na gitarze klasycznej i od czasu do czasu pokoncertować w okolicy i ponagrywać może na YouTube.
K.B. Czy jest jakiś projekt, o którym nikt nie wie?
M.G. Współkomponowałem (wraz z Adrianem Zasadą i Bartkiem Iwickim) hymn/pieśń dla drużyny piłkarskiej Olimpii Grudziądz i nagrałem do niej gitary. Napisałem też dwa hymny dla szkół podstawowych (SP4 w Grudziądzu i NSP im. Z. Wodeckiego w Węgrowie) oraz skomponowałem hejnał Jarmarku Spichrzowego, który obecnie wykonuje Grudziądzka Orkiestra Dęta, a był oryginalnie zarejestrowany przez czterech trębaczy. Co ciekawe stworzyłem go z użyciem gitary akustycznej. Niespodziewanym projektem w moim artystycznym życiu stała się współpraca z Grudziądzkim Klubem Balonowym i „dyrygowanie” balonami podczas pokazów. Było to dla mnie mocne wyjście ze strefy komfortu i choć to w zasadzie zabawa, to stało się ciekawym, nowym wyzwaniem, które teraz daje mi dużo funu.
K.B. Współtworzyłeś muzykę do akcji „Kolędowa Moc”. Co było dla Ciebie największym wyzwaniem w tym projekcie?
M.G. Zawsze komponowanie pod konkretne wymaganie zamawiającego jest wyzwaniem. Tym razem chciałem przede wszystkim zrobić piosenkę świąteczną, która mocno będzie się różniła od naszej Pastorałki Grudziądzkiej. Chciałem uniknąć porównania i zrobić coś całkowicie odmiennego. Mam nadzieję, że się udało. Styl i tempo są totalnie inna ale vibe – jak najbardziej świąteczny. Takie projekty, gdzie mogę sam decydować o prawie wszystkim dają mi dużo swobody, ale też dużo pracy i odpowiedzialności. Kompozycja, aranżacja, dobór wokalistów i muzyków, nawet filmowców – to wiele procesów, a każdy z nich tworzy całość. Także najważniejszym wyzwaniem było ogarnięcie całości i bycie artystycznym „szefem” projektu. Producentem wykonawczym był oczywiście Kuba Dejewski – pomysłodawca Kolędowej Mocy, który czuwał nad całością i któremu przy okazji dziękuję za zaufanie. Chcę dodać, że po raz kolejny dobrze mi się współpracowało z Szymonem Gurbinem, który napisał słowa.
K.B. Już niebawem odbędzie się kolejny festiwal GruRock, którego jesteś dyrektorem artystycznym. Jakie są Twoje cele związane z tym wydarzaniem i dlaczego tak ważne jest dla Ciebie łączenie pokoleń muzyków?
M.G. W dniach 3-5 września odbędzie się już piąta edycja Festiwalu Grudziądzkich Zespołów GruRock, który wymyśliłem ponad 5 lat temu. Jako muzyk grający w zespołach przez ponad 30 lat obserwowałem naszą grudziądzką scenę okołorockową i poniekąd byłem i jestem jej fanem. Mam sporą kolekcję kaset demo grudziądzkich kapel z lat 90. Myślę, że naprawdę wyróżniamy się w Polsce dużą ilością zespołów i zaangażowanych w nie osób grających na gitarach, perkusji i śpiewających. Oczywiście niezmiernie się cieszę, że GruRock spotkał się ze świetnym odzewem środowiska muzycznego ale także odbiorców, bo Grudziądz tego potrzebuje i na to zasługuje. Moim celem było, aby każdy nasz zespół mógł zagrać na fajnej scenie, z dobrym nagłośnieniem i warunkami, żeby mógł się po prostu świetnie zaprezentować przede wszystkim najbliższym, znajomym, fanom. Myślę, że właśnie to jest dużym wsparciem, szczególnie na początku artystycznej drogi. Z drugiej strony konfrontacja młodych z tymi doświadczonymi daje świetne rezultaty, środowisko się bardzo scaliło i uważam, że wszyscy się teraz bardziej szanujemy, wspieramy. Młodzi gonią, a starsi mobilizują się do jeszcze większego wysiłku a wszyscy podpatrują się wzajemnie. Dla słuchaczy GruRock to najlepsza okazja zapoznania się z muzyczną sceną.
K.B. Wiele osób postrzega politykę i sztukę jako odrębne światy. Jakie dostrzegasz synergie między nimi? Czy Twoja wrażliwość artystyczna pomaga Ci w pracy radnego?
M.G. Ja myślę, że trzeba każdą sferę działalności postrzegać przede wszystkim jako szansę i możliwość do zrobienia czegoś fajnego. Bycie w samorządzie to obowiązek i odpowiedzialność, ale ja też po to zostałem radnym, żeby działać w sferze edukacji, kultury. Wymyśliłem dwa konkursy wokalne dla dzieci i młodzieży, które realizuje CK Teatr (Śpiewam dla Polski i Śpiewajmy i grajmy mu). Mam jeszcze inne pomysły. Myślę, że osoby związane ze sztuką mogą jak najbardziej w samorządzie funkcjonować, z korzyścią dla miasta. Ponieważ jestem wyczulony na pewne kwestie związane z kulturą czy edukacją kulturalną, a szczególnie tą muzyczną, mogę te aspekty rozwijać będąc radnym.
K.B. Prowadzisz pracownię w Ognisku Pracy Pozaszkolnej. Czego uczysz swoich podopiecznych poza grą na instrumentach?
M.G. W Kuźni Talentów Ognisko Pracy Pozaszkolnej w Grudziądzu pracuję od września 2010 roku i jest to moje główne zajęcie. Cieszę się, że pomimo zmieniających się czasów, trendów itp., zainteresowanie muzykowaniem nie słabnie i liczba chętnych nie spada. Myślę, że moim głównym przesłaniem do młodych ludzi jest, żeby odnaleźli siebie przez muzykę. Różni są ci młodzi ludzie, którzy u mnie się pojawiają, ale każdy potrzebuje uwagi, troski i dobrej współpracy. Myślę, że nauka gry na gitarze, perkusji czy śpiewu może pomóc w rozwoju wielu ważnych cech, takich jak sumienność, odpowiedzialność, cierpliwość, ale także może pomóc wypracować pewność siebie. Ja mogę powiedzieć, że dla mnie rozpoczęcie nauki gry na gitarze w wieku około 12 lat w jakimś sensie pozwoliło mi znaleźć sens życia, uratowało je. Muzyka heavymetalowa i zagłębianie się w nią każdego dnia była jak się okazało pomostem pomiędzy mną a światem. Byłem jako dziecko bardzo wstydliwy i zamknięty. Muzykowanie i obcowanie z ludźmi dodało mi wiele odwagi i dało cel. Wierzę w to, że muzyka ma swoją moc, zbliża ludzi i uszlachetnia.
K.B. Co jest dla Ciebie najważniejsze w działaniach na rzecz lokalnej społeczności? Gdzie widzisz potencjał do zmian w naszym mieście?
M.G. To chyba najtrudniejsze pytanie, ale myślę, że powinniśmy być przede wszystkim otwarci na ludzi, chętni do współpracy. Zauważyłem przez te lata bycia radnym, że ludzie są naprawdę bardzo pomysłowi i pełni energii do działania. Trzeba ich dokładnie wysłuchać i spróbować zrozumieć, bo wtedy będziemy podążali we właściwym kierunku. Oczywiście takie podstawowe kwestie, jak poprawa komfortu życia w każdym aspekcie to priorytet. Wiem też, że to wszystko wydaje się łatwe, jak się na to patrzy z boku. Kiedy jednak masz przed sobą określone możliwości budżetowe, sprawy nie zawsze są takie proste do rozwiązania. Jednym z większych wyzwań staje się demografia i spadek urodzeń, który dotyka nie tylko Grudziądz, ale i całą Polskę i Europę. Natomiast potencjał do zmian widzę głównie poprzez kulturę i sztukę. Uważam, że utrzymanie i rozwijanie kursu dla Grudziądza, w którym mieszkańcy mają dużo ciekawych atrakcji kulturalnych, jest inwestycją w nich, a to przecież ludzie tworzą miasto. Miękkie projekty tworzą atmosferę, poziom i zachęcają innych fajnych ludzi, żeby przyjechać do Grudziądza na dzień, dwa lub tu żyć. Dobra edukacja to też pretekst do napływu młodzieży, a przecież jesteśmy teraz miastem o znaczeniu regionalnym, korzystajmy z tego i czujmy się ważnym punktem w tej części województwa.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Edukacja i muzyczne początki
Jego poważna droga muzyczna rozpoczęła się dość późno, bo po maturze, kiedy podjął naukę w szkole muzycznej II stopnia w klasie gitary klasycznej. Ukończył ją w przyspieszonym trybie (w 5 lat), w międzyczasie stawiając pierwsze kroki jako nauczyciel. Następnie zdobył tytuł licencjata z gitary jazzowej w Katowicach. Jak sam przyznaje, to właśnie codzienne zgłębianie muzyki – początkowo heavymetalowej – pomogło mu w młodości przełamać dużą nieśmiałość, otworzyć się na świat i odnaleźć życiowy cel.
Działalność edukacyjna, społeczna i samorządowa
Od września 2010 roku pracuje z dziećmi i młodzieżą w „Kuźni Talentów” (Ognisko Pracy Pozaszkolnej w Grudziądzu). Ucząc gry na gitarze, perkusji i śpiewu, stara się nie tylko przekazywać wiedzę muzyczną, ale przede wszystkim pomagać młodym ludziom budować pewność siebie, cierpliwość i odpowiedzialność.
Z pasji do lokalnej sceny muzycznej zainicjował Festiwal Grudziądzkich Zespołów GruRock, którego jest dyrektorem artystycznym. Jego celem jest promowanie lokalnych twórców oraz łączenie pokoleń muzyków. Swoją wrażliwość artystyczną wykorzystuje również w pracy w samorządzie jako radny miejski. Skupia się na wspieraniu kultury i edukacji, czego efektem jest m.in. powołanie do życia dwóch konkursów wokalnych dla dzieci i młodzieży.
Kariera sceniczna i projekty
Na przestrzeni lat współtworzył i zasilał składy wielu projektów, zdobywając ogromne doświadczenie zarówno w studiu, jak i na wielkich scenach:
-
Anima (2006–2015): Jego pierwszy duży, regularnie koncertujący zespół. Za skomponowaną przez siebie piosenkę „Tak bardzo” zdobył wraz z grupą II nagrodę w konkursie Polskiego Radia „Przebojem na antenę” (2010 r.).
-
LOKA: Jako gitarzysta tej popularnej formacji zagrał kilkadziesiąt koncertów jako gwiazda wieczoru, występując na największych wydarzeniach telewizyjnych w Polsce (m.in. Sopot Top-Trendy, Sopot Hit Festiwal, Sylwester z Polsatem 2013/2014 dla 150 tysięcy osób pod sceną). Nagrał partie gitar do wielkiego hitu „DNA”, który tygodniami znajdował się w czołówce rotacji największych stacji radiowych w kraju.
-
Reggaeside (od 2016 r.): Z tym zespołem zagrał kilkaset koncertów i wydał dwie płyty, z czego drugą w całości wyprodukował i zaaranżował. Obecnie koncertuje w całym kraju i przygotowuje materiał na kolejny krążek.
-
Projekt Queen: Założona około dwa lata temu formacja z wokalistą Danielem Grzybowskim, wykonująca wyłącznie utwory legendarnej brytyjskiej grupy.
Ponadto jest producentem i kompozytorem muzyki do projektu „Kolędowa Moc”.

